Pierwsze mecze ćwierćfinałowe za nami!

14 kwietnia

Czwartkowy wieczór przyniósł pierwsze rozstrzygnięcia meczów ćwierćfinałowych Ligi Europejskiej. Trzeba przyznać, że było na co popatrzeć. 

Anderlecht nie przestraszył się wielkiego Manchesteru. Piłkarze z United grali bez polotu, ale zdołali zdobyć bramkę w pierwszej połowie. W drugiej coraz bardziej rozkręcali się piłkarze gospodarzy. W 86 minucie wyrównał Dendoncker. Fajnie się oglądało końcówkę tego spotkania. Mecz był żywy i emocjonujący. Od 77 minuty mogliśmy być świadkami gry Łukasza Teodorczyka. Polak nie miał jednak żadnej sytuacji i mecz zakończył bez zdobyczy bramkowej. Przed rewanżem w dużo lepszej sytuacji jest Manchester United, ale wynik 1-1 można uznać za dobry dla Anderlechtu.

Anderlecht Bruksela 1-1 Manchester United
Mkhitaryan 37 - Dndoncker 86

W najciekawiej zapowiadającym się meczu Ajax spokojnie ograł Schalke 2-0. Drużyna z Amsterdamu pokazała naprawdę dobrą piłkę i wynik mógł zdecydowanie być wyższy. Schalke było cieniem drużyny z ostatniej ligowej kolejki. Widać, że Ajax jest jednym z faworytów do znalezienia się w finale Ligi Europejskiej. Moim zdaniem w rewanżu dla piłkarzy z Holandii mecz jest już tylko formalnością.

Ajax Amsterdam 2-0 Schalke 04
Klaassen 24k 52

Najwięcej emocji w czwartkowy wieczór zaaplikowały nam drużyny Celty Vigo i Genku. Niespodziewanie pierwszy gol spotkania padł dla Genku. Gospodarze jednak pokazali, że potrafią grać w piłkę i do przerwy strzelili aż trzy bramki. Gdy wydawało się, że mecz jest już ustawiony dla Celty to w 68 minucie Buffel strzelił bramkę kontaktową. Ta bramka pozwala marzyć piłkarzom z Belgii o awansie do półfinału LE. Odrobienie jednobramkowej straty przy słabszym dniu piłkarzy Celty jest w zasięgu Genku.

Celta Vigo 3-2 Genk
Sisto 15 Aspas 17 Guidetti 38 - Boetius 10 Buffel 68

Mecz pomiędzy Olympique Lyon, a Besiktasem rozpoczął się z ponad 45 minutowym opóźnieniem. Fani gospodarzy w obawie przed kibicami Besiktasu wbiegli na płytę boiska. Policja długo opanowywała bójki na stadionie, ale ostatecznie udało się rozpocząć ostatni tego wieczora ćwierćfinał. W pierwszej połowie niemrawy Lyon stracił bramkę. Strzelcem gola dla Besiktasu okazał się powracający do dawnej świetności Rayan Babel. Mecz jednak rozstrzygnęli gospodarze. Końcówka spotkania przyniosła dwie bramki dla Lyonu. Najpierw strzelił Tolisso, a dwie minuty później na wagę zwycięstwa trafił Morel. Przed rewanżem w nieco lepszej sytuacji jest Lyon, ale gorąca atmosfera Stambułu może ponieść do awansu zespół Besiktasu.

Olympique Lyon 2-1 Besiktas 
Tolisso 83 Morel 85 - Babel 15

Nowszy post Starszy post Strona główna