Prezesi Legii o warszawskim klubie

16 lutego


Przeczytałem dwa wywiady z prezesami Legii Warszawa, Bogusławem Leśnodorskim w "PolskaTimes" i Dariuszem Mioduskim w "Sporcie". Obaj Panowie widzą dobrze cel jaki postawili przed sobą i to jak wg nich ma wyglądać zarządzanie klubem na najwyższym poziomie. Myślę, że niżej przedstawione odpowiedzi są sednem ich pomysłu na Legię Warszawa, a także jej przyszłość. 

Dariusz Mioduski dla "Sportu"

Powiedział pan zaraz po zakupie klubu, że nie pieniądze są Legii najbardziej potrzebne, ale najwyższe standardy zarządzania i nowa kultura organizacyjna. Jak blisko jesteście dzisiaj modelu, który wyobraził pan sobie przed rokiem?

Jesteśmy bliżej, ale wciąż nawet nie na półmetku drogi. To nadal początek szlaku. Pieniądze rzeczywiście nie są najważniejsze, jeśli rozmawiamy o nich we właściwym kontekście. Zdecydowaliśmy się na inwestycję w kwestie organizacyjne, a nie na proste dosypanie pieniędzy na kupno zawodników. To model, który świadomie przyjęliśmy. Mnóstwo ludzi zatrudnionych przy Łazienkowskiej wykonuje genialną robotę. To czuć i widać na każdym kroku. Wiele rzeczy funkcjonuje już według europejskich standardów, nie musimy się niczego wstydzić. Wciąż jednak nie jest to jeszcze to, o co nam chodzi. Zmierzamy dynamicznie we właściwym kierunku, ale i tak uderzymy w którymś momencie w ścianę, jeśli nie będzie progresu całej ekstraklasy i całej polskiej piłki. To system naczyń połączonych.

O czym chciałby pan porozmawiać za rok, jeśli ktoś zapyta o Legię?

Jest parę ważnych projektów w trakcie realizacji. Nie pora jeszcze, żeby zagłębiać się w detale. Jeden z nich związany jest z naszą akademią. Jeśli natomiast mówimy o piłce seniorskiej, to za rok z satysfakcją chciałbym poinformować, że znów zasiadamy na fotelu lidera ekstraklasy i możemy się pochwalić wyższą frekwencją. I że budżet wzrósł o kolejne kilkanaście procent, bo takie tempo przyrostu notujemy od 2-3 lat. Chciałbym mieć też za sobą pierwszy start w Lidze Mistrzów. A skoro o tym mówię, to znaczy, że znów wkraczamy w sferę marzeń. Wierzę, że uda się je spełnić…

Bogusław Leśnodorski dla "PolskaTimes"

Podobno mieliście być pomostem między byłym właścicielem a wielkim koncernem, który ma przejąć Legię.

Takiego planu nie było. Ale oczywiście wszystko się może zdarzyć i nagle może się ktoś pojawić, kto wniósłby bardzo dużo i nagle zostałby akcjonariuszem takiego klubu. Gdybyśmy dzięki temu mogli skoczyć o trzy poziomy wyżej, to trzeba by było coś takiego rozważyć. Ale na dziś polska liga jest tak mało atrakcyjna dla tych najbogatszych, że wydaje się to czystą abstrakcją. Czyli nie wejdzie Gazprom czy inny Lukoil i nie kupi Legii? A niby po co miałby to zrobić? Przecież lepiej wejść w Schalke.

A Arabowie?

Czasy, kiedy ktoś frajersko wydawał pieniądze, już się pokończyły. Dzieci szejków znad Zatoki zaliczyły już te Harvardy i inne uczelnie, potrafią liczyć pieniądze. W Rosji to samo. Nie przyjadą i nie rzucą stu milionów na stół i nie krzykną: bawmy się. Bo wiedzą, że ze strony biznesowej, ale też wizerunkowej, ostatni klub w Premier League jest lepszą inwestycją niż najlepszy w Polsce.

Dla ciekawych całych wywiadów polecam zajrzeć tu i tu.
Nowszy post Starszy post Strona główna